czwartek, 19 kwietnia 2007
I NEVER GONNA BE GOOD ENAUGHT FOR YOU,DAD.....
Ten temat porusze tyko raz i tylko tutaj...Nie chce o tym rozmawiac i wracac do tego! W moim zyciu po staremu,biodro boli mnie tak ze niemoge chodzic,pewnie wiekszosc z Was wiem o co chodzi...(sto,moze wiecej...) Moi rodzice sie rozwodza. Kto jest winny? JA.Przez to,ze jestem.Gdyby mnie nie bylo,niebylo by slobu,nie bylo by rozwodu. Zawsze mowilam,ze zyje TYLKO po to,zeby komus pomoc...Jak narazie udalo mi sie zepsuc trzy niewinne zycia...(rodzice i brat).Narawde nie swiadomie...Wiec nie ma po co tego ciagnac...a jednak cos mnie tu trzyma,nie wiem co to jest,ale tego nienawidze!Jakas znienawidzona czesc mnie ktora mnie tu trzyma...Wiem,ze nie powinno tak byc,bo nie ma perspektyw ze bedzie lepiej,ale nie umiem tego powstrzymac...Gdybym wierzyla w Boga,uznala bym ze jestem jakims jego zartem,a tak to nie umiem znalezc powodu dla ktorego jestem...Ale poradze sobie z tym...Nie da siebie,dla innych!Sa osoby,ktorym bede pomagac,bo wiem ze tego potrzebuja...Sama nie oczekuje pomocy!Nie umiem prosic o pomoc ani jej przyjmowac.Zreszta nie mozna mi pomoc,jesli nie dam rady sama to zostaje jedno wyjscie...Mimo wszystko to dla Was (nie bede tu wymieniac o kogo chodzi,bo o tym wiecie i wam o tym mowie) bede probowac...Pytanie tylko jak dlugo...
sobota, 10 marca 2007
Przyjaciele...
Ostatnie dni byly ciezkie.Nawet bardzo...Ale ktos wyciagnal do mnie reke.Teraz jest juz dobrze.Szkoda tylko,ze nie byly to osoby od ktorych spodziewalam sie pomocy.Przyjacielie zawiedli..Teraz napewno nie bedzie tak samo!Sami wybraliscie taka droge-teraz kazdy z nas pojdzie swoja droga...Mimo wszystko zycze wam szczescia ;]
środa, 21 lutego 2007
Lilja 4-Ever.....
''Mam dla ciebie prezent. Naprawdę? - Jaki?- Chodź! - Dokąd?- Popatrz! Co to takiego? To mój prezent dla ciebie - Co takiego?- Wszystko. Cały świat. Domy, samochody, ulice, wiatr...To wszystko twoje. Możesz robić, co chcesz. To chyba nienajlepszy prezent.Ten wiatr, mgła... I ten chłód. A świat wcale nie jest dobry. A teraz skoczę... I polecę... Nie możesz. Co to znaczy "nie mogę".Sama decyduję, co mogę. Nie chcę żyć.To jedno wielkie gówno. - Nieprawda.- Prawda. Gówno. - Nieprawda.- Prawda. Ale to jedyne życie, jakie masz.Takie, jakie jest. Nie chcę takiego życia. Popatrz na mnie.Zabiłem się i poszedłem do nieba. Muszę przyznać, że nie jest źle. Ale żałuję.Pożyłbym jeszcze trochę. Martwym możesz być całą wieczność,a żyjesz tylko chwilkę. - Nie byłem jeszcze gotów.- Co to znaczy? Pamiętasz, siedzieliśmy na ławce i pisałaś "Lilia 4 - Ever". I tych dupków,którzy na nas pluli? Chciałem, żebyśmy sobie poszli... ...ale ty powiedziałaś,że jeszcze nie czas. Chciałaś najpierw skończyć.Pamiętasz? Teraz też tak jest.Wszyscy na ciebie plują... ...ale to jeszcze nie koniec. Skacz. Nic się nie stanie.Ja cię złapię. Ale wtedy przegrasz.A ci, którzy na ciebie plują, wygrają. Rozumiesz?'' fr.Lilja 4-ever
wtorek, 13 lutego 2007
Z powodu braku pomyslu na notke postanowilam umiescic tutaj tekst piosenki,ktora w pewnym sensie mowi o mnie i jest mi bardzo bliski... I've always tried for the best I never wanted everything to end up so confusing If all my life is a test I never thought that God would find my failure so ammusing
[Chorus] Give me something good and I'll fuck it up All my life I've tried but never had much luck To be happy but I guess it's just not meant to be I'm gunna die a loser
I'm sorry family and friends I always wanted to be something you could all be proud of All I am is a mess And you still give me every chance in the world and of your love
I'm gunna die a loser I'm gunna die a loser I'm gunna die a loser SMILE EMPTY SOUL-LOSER
wtorek, 23 stycznia 2007
Standing on the edge of what is real...
"...Potykając się można zajść daleko-nie wolno tylko upaść i nie podnieść sie..." Ja juz upadłam... "...Jesli z przekonaniem i uporem dazy sie ku swoim marzenia,osiaga sie zwyciestwo,ktore w zwyklym dniu nie jest dostepne..." Ja juz stracilam przekonanie o slusznosci uporu wzgledem spelnienia marzen...
piątek, 29 grudnia 2006
alone in the dark....
Ciezko jest sie do tego przyznac kiedy uwazasz Ich za przyjaciół ale tak na prawde nigdy nie bedzie ich z Toba na koncu... dlatego nienawidze sie usmiechac i nienawdze sie cieszyc ten szum do okola jest gowno warty nie moge czekac az umre... te naciecia u siniaki... Oni interesuja sie Toba tylko kiedys jestes na szczycie zywia sie Twoja krwia,zywia sie Twoim bolem a kiedys odejdziesz zapomna Twoje imie... to nie jest takie zabwne na jakie wyglada kiedy Twoj swiat rozpada sie na kawalki kiedy tracisz wszystkie kolory swiata kiedy uciekasz daleko od slonca bedziesz spadac w przepasc,a nikt nie poda Ci reki kiedys zmeczy Cie zycie w ciemnosciach ale nie zrozumiesz tego dopuki nie stracisz tego co udalo Ci sie wygrac JESTES MOIM NAJLEPSZYM PRZYJACIELEM KTORY MNIE ZABIJA....
piątek, 15 grudnia 2006
The most lonly day of my live...
zblizaja sie swieta...wigilja...dzien jak kazdy inny,a nawet gorszy.Zyczenia,prezenty...wszystko na pokaz-zaklamane,falszywe...A do tego trzeba je spedzic z rodzina...z ojcem.Kiedy bylam mala jezdzilismy wszyscy do babci,bylo tak jak powinno byc-jedlismy razem kolajce,spiewalismy kolendy,bylismy razem i to mi wystarczalo,nie widzialam tego udawanego szczescia na twarzach moich rodzicow-w tedy jeszcze wierzylam ze mnie kochaja a teraz? Dobra mina do zlej gry,jak codziennie...Przynajmniej jeden prezent mnie ucieszy-moj tylko moj:ONA ...Gdybym wiezyla w Boga ,moze przynajmniej to bylo by jasnym punktem tego calego cyrku,a tak...
sobota, 09 grudnia 2006
I'm tired of living in the dark
...Samotnosc to taka straszna trwoga.Ogarnia mnie,przenika mnie,wiesz mamo wyobrazilam sobie,ze nie ma Boga nie... Zeby zyc trzeba wiedziec dla kogo,a ja tgo nie wiem.....
niedziela, 03 grudnia 2006
List do...Boga (Modlitwa?)
Boze,dlaczego skazujesz nas na cierpienie?Dlaczego wiedzac,ze bedziemy cierpiec skazujesz nas na zycie?Jestes jak maly chlopiec majacy pod opieka cale mrowisko i nie mozesz martwic sie o wszystkie swje mrowki.O mnie juz zapomniales i nie mam o to zalu,prosze Cie tylko nie zapominaj o innych-nie pozwol zeby ktokolwiek na tym swiecie cierpial.Czasem trzymajac JA w rekach watpie w Twoje istnenie-watpie oraz czesciej,ale jesli jednak gdzies nad nami czuwasz,prosze Cie daj sile tym ktorym jej brakuje.Nie chce plakac,nie chce pokazywac slabosci,ONA sprawia,ze przestaje w ogole czuc...Mowisz,ze samobujstwo jest grzechem-ale my jestesmy tylko marionetkami w Twojej grze,to Ty masz nad nami wladzie,nad zyciem i smiercia...Dlaczego jednym dajesz wystarczajaco duzo sil,by mogli zyc,a inni skazani na nieustanne cierpienie pozbawieni sa Twojej "laski"?Twoja Biblia mowi o sprawiedliwosci,swiecie pelnym milosci i wiary...Wiec chyba nie masz mi za zle,ze watpie,skoro do okola mnie tylko lzy i smutek?Jesli tak kochasz swoje mrowki to gdzie teraz jestes?Twoja sprawiedliwosc:jeden:otoczony przyjaciolmi,kochajacom rodzina,odnoszacy same sukcesy-drogi:samotny,bez przyjaciol,a jego zycie to ciag porazek....Oklamales mnie,zmusiles do przyjscia na ten swiat,a potem opusciles.Nie zauwazasz mrowek,ktore zabladzily i teraz blakaja sie bez sensu po tym swiecie nadaremnie szukajac chocby odrobiny szczecia....Wciaz zapominasz o tych ktorzy najbardziej Cie potrzebuja...Wiec prosze daj nam szanse zyc,usmiechac sie,pomagac innym....
niedziela, 22 października 2006
...Święto Twojej pamieci....
Zapal świeczkę za tych których zabrał los Zapal świeczkę w oknie Zapal świeczkę za tych których zabrał los Światło w oknie
Ludzi dobrych i złych wciąż przynosi wiatr Ludzi dobrych i złych wciąż zabiera mgła I tylko ty masz tą niezwykłą moc By zatrzymać ich by dać wieczność im Pomyśl choć przez chwilę podaruj uśmiech swój Tym których napotkałeś na jawie i wśród snów A może ktoś skazany na samotność Ogrzeje się twym ciepłem zapomni o kłopotach DLA W.-ZAWSZE BEDZIESZ PRZY MNIE... Zbliza sie swieto zmarlch...pierwsze w które nie pojdziemy razem w nocy na cmetarz...pierwsze w który Ty jestes juz po drógiej stronie...z wlasnego wyboru.Ale czy z wlasnej winy?Dlaczego zycie zmusza nas do tak drastycznego kroku,jakim jest samobujstwo?Wiem,ze nie miales latwo ale dlaczego?Nie potrafie tego rozumiec...nie umiem sie pogodzic.Piszac to mam przed oczami nasze wspolne wakacje,imprezy,czasy kiedy sie razem smialismy i kiedy wiedzialam ze zawsze moge na Ciebie liczyc...pamietam Twoj usmiech,nasze bezsensowne rozmowy o niczym,wspolne ogniska...to wszystko nazawsze juz pozostanie w mojej glowie...Ty w niej pozostaniesz...ciezko mi bez Ciebie,ale wieze,ze teraz jest Ci lepiej,ze nie masz juz tych wszystkich problemow,wierze,ze ciagle jestes ze mna...czasem mysle jak by to bylo gdybym poszla w Twoje slady-bylismy do siebie pdobni-oboje nie moglismy znalezc sobie miejsca w zyciu-ja dalej nie moge...moze Twoj sposob jest lepszy?Napewno prostrzy.Ciezko jest przeciez zyc,jesli nie ma sie celu i nie ma sie dla kogo.Wszyscy zeglani Cie z wyrzutami sumienia,albo z obrzydliwa objtnoscia(Twoj ojciec)ze mna bylo by tak samo...brakuje mi Ciebie....Jaki jest sens zyc jesli to zycie nas meczy?Jaki jest sens zyc na sile?Po co chodzic po tym swiecie jesli jedna noga juz wpadlismy w otchlan?Chyba tylko pozostaje nadzieja,ze ktos poda mi kiedys reke i pomoze mi stanac na ziemi mocno,obiema nogami.... Spoczywaj w pokoju
|

|